Akwarium podczas urlopu

Wyjazd na urlop to problem niemal dla wszystkich posiadaczy zwierząt. Nie każde zwierzę można ze sobą zabrać albo nie wszędzie nasz podopieczny będzie mile widziany.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że akwaryści są w szczególnie kiepskim położeniu. Ryb z pewnością nie da się zabrać na wakacje. Jednak po głębszej analizie problemu okazuje się, że właśnie ta grupa miłośników zwierząt ma najmniejszy problem. Po pierwsze dlatego, że ryby nie muszą jeść codziennie, po drugie proste rozwiązanie techniczne, jak automatyczny karmnik, pozwala wyjechać na dłuższy czas, a po trzecie rybom nie będzie przeszkadzać nieobecność opiekuna, nie będą tęsknić, odmawiać jedzenia, a po powrocie opiekun nie doświadczy wyrzutów i fochów swoich podopiecznych.

Miesiąc przed wyjazdem

Akwarium dobrze zniesie nieobecność opiekuna, jeżeli zostanie do tego odpowiednio przygotowane. Dlatego warto pomyśleć o akwarium już na miesiąc przed wyjazdem, robiąc gruntowne porządki. W pierwszej kolejności należy pomyśleć o filtrach biologicznych. Tę funkcję pełnią najczęściej filtry kubełkowe. Stosowane w nich wkłady filtracyjne powinny być czyszczone jak najrzadziej – raz na pół rok lub rok w zależności od obsady. Jednak przed dłuższym urlopem warto sprawdzić, czy wydajność filtra nie spadła zbyt mocno. Nie zaszkodzi przepłukać bardziej zabrudzonych wkładów.

Regularne podmiany wody, odmulanie, usuwanie fragmentów obumarłych roślin i czyszczenie filtrów mechanicznych powinno być podstawowym elementem pielęgnacji akwarium w okresie poprzedzającym wyjazd wakacyjny. Nie zostawiajmy tego na ostatni moment. Duże porządki w zbiorniku na dzień przed wyjazdem naruszą w znacznym stopniu równowagę biologiczną, co może skutkować różnymi problemami, których nikt nie rozwiąże pod naszą nieobecność.

Dlaczego porządki w akwarium są tak ważne?

Prace porządkowe w akwarium pozwalają na zmniejszenie koncentracji niepożądanych substancji w wodzie. Im czystsze akwarium zostawimy, w tym lepszym stanie zastaniemy go po powrocie z wakacji.

Największym niebezpieczeństwem dla życia akwarium, które pozostaje bez nadzoru, jest możliwość awarii któregoś z kluczowych urządzeń, np. filtra lub grzałki. Ponadto zdarza się, że na skutek przerwy w dostawie prądu raz wyłączony filtr nie zassie ponownie wody i nie rozpocznie swojej normalnej pracy. Dobrze jest przeanalizować dokładnie bezpieczeństwo instalacji podtrzymujących życie w akwarium pod kątem szczelności, narażenia na zawilgocenie/zalanie elementów pod napięciem, zwłaszcza konstrukcji samodzielnie wykonanych. Należy również sprawdzić, czy węże łączące filtr kubełkowy, jeżeli taki mamy, z akwarium są dobrze zamocowane. Nie trudno sobie wyobrazić, jaki byłby efekt rozłączenia któregoś z nich.

Jeżeli nie używamy na co dzień dwóch filtrów, to warto o tym pomyśleć w okresie naszej nieobecności w domu. Wystarczy dodatkowy niewielki filtr wewnętrzny z opcją napowietrzania, którą koniecznie uruchamiamy. Przydatny będzie również zwykły brzęczyk, który może uratować obsadę akwarium, gdy zawiodą inne urządzenia. Zwracam uwagę na konieczność zapewnienia dobrego natlenienia wody w akwarium, gdyż jego brak bardzo często jest przyczyną śmierci całej obsady akwarium podczas nieobecności opiekuna. Należy pamiętać, że tlen w akwarium jest pobierany przez ryby, rośliny, jak również mikroorganizmy. Te ostatnie są odpowiedzialne za rozkład odchodów ryb, resztek pokarmu czy fragmentów roślin, do którego to rozkładu wykorzystują tlen. Stąd odmulenie dna i przepłukanie filtrów jest tak ważne przed wyjazdem. Usuwamy w ten sposób część zgromadzonej w akwarium substancji organicznej, której rozkład pochłania duże ilości tlenu, co może być tragiczne w skutkach w razie awarii filtrów lub dłuższego braku dopływu prądu.

Karmienie ryb

Druga sprawa nurtująca akwarystów, którzy pozostawiają ryby bez opieki, to ich żywienie. Anegdotki o karmieniu ryb przez zaprzyjaźnione osoby czy członków rodziny są bardzo popularne. Oczywiście można się śmiać z różnej interpretacji określenia „szczypta pokarmu”, pod warunkiem, że nasi podopieczni przeżyli ten eksperyment żywieniowy.

Co więc robić? Ograniczyć karmienie ryb pod naszą nieobecność do minimum. Proszę sobie uzmysłowić, jak trudne jest życie ryby w środowisku naturalnym, gdzie czyha na nią wiele niebezpieczeństw, a zdobywanie pokarmu to ciężka i mozolna praca. Zasoby pokarmowe są zwykle ograniczone. Ryby muszą o pokarm konkurować w obrębie własnego gatunku, jak również często z rybami innych gatunków. Dostępność pokarmu i jego ilość zmienia się na przestrzeni roku, często go brakuje, a wówczas konkurencja o niego się nasila. Takie krytyczne momenty przeżywają tylko najlepiej przystosowane osobniki.

W akwarium, w porównaniu do warunków naturalnych, bez wątpienia panuje sielanka. Pokarmu jest pod dostatkiem, a nawet za dużo. Bardziej powinniśmy obawiać się skutków notorycznego przekarmiania aniżeli niedożywienia ryb. Dlatego nie bójmy się zostawić ryby na tydzień bez jedzenia. Nie obawiajmy się zalecić karmienia ich co 3-4 dni podczas naszego wyjazdu. Wyjdzie im to na zdrowie z dwóch powodów. Po pierwsze nabiorą formy, zrzucą „nadmierne kilogramy”, po drugie woda w akwarium zachowa dłużej dobrą jakość, a pamiętajmy, że podmiana wody będzie możliwa dopiero po naszym powrocie do domu. Większość ryb dobrze zniesie tygodniową głodówkę. Pamiętajmy, że w dojrzałym akwarium jest mnóstwo potencjalnego jedzenia, które do tej pory było lekceważone.

Optymalnym rozwiązaniem jest zapewnić karmienie ryb co 3-4 dni, zwłaszcza gdy nie będzie nas 2 tygodnie albo dłużej. Najprościej przygotować gotowe porcje, które nasz zastępca bez problemu i rozterek poda rybom. Można je zawinąć np. w folię aluminiową. Ważne, aby opakowanie było szczelne i nieprzepuszczalne dla promieni słonecznych, w ten sposób chronimy zawarte w pokarmie witaminy i nienasycone kwasy tłuszczowe. Można też zakupić elektroniczny karmnik i odpowiednio go zaprogramować.

Dzień przed wyjazdem

Warto na dzień lub dwa przed wyjazdem skontrolować parametry wody. Jakość wody szybko można ocenić przy użyciu testu paskowego Tropical 6 in 1. Przy jego pomocy możemy sprawdzić jednocześnie sześć parametrów: odczyn wody, twardość ogólną i węglanową, stężenie azotynów (NO2) i azotanów (NO3) oraz chloru. Jeszcze raz sprawdzamy, czy wszystkie urządzenia działają prawidłowo. Kontrolujemy podłączenia węży, ustawienia wylotów filtrów, temperaturę. Możemy jechać.

 

Udanych wakacji.!

dr inż. Aleksandra Kwaśniak-Płacheta

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *